Kategorie: Wszystkie | Hermeneutycznie | Impresje
RSS
środa, 29 października 2008

Odnoszę wrażenie,  że ostatni rok byłam blisko życia, ale nie w życiu. Tak jakbym chciała zakreślać miejsca w których byłam, pozostawiając na nim stempel, to by nie nazbierało się tego zbyt wiele.

Ostatnio z kolei mimo tej jesienności w całej okazałości, ja z wrodzonym smutkiem - jestem W-świecie.

Tu-oto-jestem. 

 Mam rozpoczęte trzy książki, rano mam wszędzie ręczniki, rajstopy, w powietrzu unosi się won Lolity Lempickiej albo Contradiction Kleina, orchidea puściła pąk, a 'o szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny.....'

Wczoraj śnił mi się Jewgienij Pluszczenko, nie umiałam mu po rosyjsku powiedzieć jak pięknie tańczy. Jeździ.

 

  Myślę sobie o tych czwartkach, ich przeliczanie zostawiam na potem. Życie mi się wymyka, wysypuje z rąk. Przesypuje do jakiś ciemnych zakarmarków, których próba eksploracji doprowadza mój żołądek do wstrząsów. Bezpiecznie i dobrze jest mi tylko z jednym mężczyzną, ale to nie jest relacja damsko - męska, tylko ta czysta, niczym czysta forma, czysta komunikacja.

BTW Nie ma to jak interpretacja tekstu z hermeneutyki, tekstu, który jest napisany po angielsku, a oryginał po niemiecku. Nie ma to jak metahermeneutyka. Toteż jestem w kawiarni nad latte współ-pochylona. 

 

I dziś dowiedziałam się, że mam umysł akognitywistyczny. a to słowo to neologizm jest. nie mój. podobnie jak szczorścik. i jest już divertido. i duże literki mi uciekły. 

 

dostałam dziś masę jedzenia. po raz kolejny, za jeden uśmiech. Moja A. zdejmuje wysokie szpile w Piotrze i Pawle, ale tylko na chwilę... zaraz potem z gracją je zakłada. jesteś moją muffinką z czekoladowymi groszkami w środku

wtorek, 28 października 2008

"Więź jest istotą człowieka i wcale nie musi być przeżywana jak kajdany, które albo nieuchronnie ciążą albo prowokują do tego, aby się ich pozbyć. Jest darem, który pozwala poczuć to, że Ja zaczyna się w Innym."

 

Tyle Levinas. Drugi ze sławnych [I]Emmanuelów. Pierwszy bliżej człowieka. 

 

A ponowoczesność i tak rozpina poły swego anomicznego płaszcza i pokazuje nam całkiem śmiało nową modę na przełomie wieków XX i XXI -atomizm, indywidualizm, wykluczenie. 3 bożki w jednym doprowadzające do tego, że śmiejemy się na imprezach, radośnie i figlarnie konwersując po czym po powrocie do domu z kwaśną miną konstatujemy, że ciągle druga połowa łożka i drugi kubek jest pusty.

czwartek, 09 października 2008

Waits miał oczywiście rację, może dlatego hoduje strusie.

 

Join the mob

it's all over

 

it's all over

it's all over

 

god's away

god's away

on business

 

 

Ferdydurke jutro, a to bardzo dobrze, bo wszyscy jesteśmy Goffmanami i nosimy maski, maseczki, gęby, a ja to chyba ostatnio największą. 

niedziela, 05 października 2008

Sobota pełna roześmianych twarzy, parujących ciał. Pierwszy weekend studenckiego życia akademickiego roku 2008/2009. Dobre dusze obok mnie, dobra wódka, dobra wiśniówka, której nie próbowałam:)

 

Tyle energii nie miałam od dawna, wniosek jest jeden : częściej wychodzić:)!

piątek, 03 października 2008

To był dobry piątek. To nadal jest dobry piątek.