Kategorie: Wszystkie | Hermeneutycznie | Impresje
RSS
środa, 28 kwietnia 2010

ciekawe ilu ludziom się zdarzyłam jako ważna dla nich osoba.

chyba właśnie to winno być na końcu ważne.

 

 

od kilku dni mam wrażenie jakby ktoś położył mi na piersi betonowy bloczek. nie mam jak go zrzucić.

nie ma komu mi pomóc go zdjąć, ludzie zawodzą w najbardziej kryzysowych momentach, jak są pierdoły to są ludzie, jak są

wtorek, 27 kwietnia 2010

Przeczytałam u Inki o tym, że można patrzeć na sytuacje przez pryzmat niewłaściwych emocji, potem człowiek podejmuje nie te decyzje co trzeba, (trzeba?), robi coś, nie robi czegoś, coś go boli, uwiera, albo przeciwnie raduje, emocjonuje.

 

"jak się spojrzy przez pryzmat niewłaściwych emocji" - pięknie, to ja już wiem, co robię nie tak.

 

o buddo! przecież ja całe życie na tym jadę, to mój koks jest.

 

ostatnio ludzie śmieją się z moich zlepków słownych, jakiś określeń, jestem zabawna, kilka osób mi to mówiło, ale to jest dziwne uczucie.

 

wracam do równoważników zdań, albo niekoniecznie równoważników. wracam do krótkich. tak.

 

jak to było: piszę do Ciebie w pięciu słowach. albo:

sprawa jest tego rodzaju

 

-męskiego?

-żeńskiego?

 

-nic z tych rzeczy. nijakiego.

 

 

znów podoba mi się jakiś aktor, do tego stopnia, że jestem w stanie poświęcić mu kilka minut życia na sprawdzenie jego wzrostu, daty urodzenia oraz wyobrażenie sobie go na sobie. na gotowanie i pieluchy nie mam czasu, bo kursor od pliku z magisterką zaczyna syczeć.

 

 

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

zauroczyłam się.

 

lubię to uczucie. jestem wtedy trochę głupsza i bardziej naiwna, nie jestem taka sześćdziesięcioletnia

 

tyle pracy mam, pisanie mgr, projekt, nauka, konferencja, masa rzeczy, jestem lekko tym podenerwowana.

 

mam ochotę się tulić.

nie ma mnie kto tulić, tzn. jest, ale nie tak jak bym chciała. bym chciała metafizycznie, aksamitnie.

 

i jak zawsze okazuje się, że należy mieć na uwadze to: respice finem, pamiętajmy o końcu, pamiętajmy o tym, że ten koniec będzie, nie odczarujemy go.

środa, 07 kwietnia 2010

no nie chce mi się nic. nie chce.

 

być może jeszcze uda się powrócić do siebie.

 

mam wszystko

prócz money.

 

wiosna radości nie czyni, nie tym razem.