Kategorie: Wszystkie | Hermeneutycznie | Impresje
RSS
piątek, 27 listopada 2009

zwiedzanie Londynu na obcasach to nie jest dobry pomysł, ale jednak się udało. Eleganccy mężczyźni, wzorcowa architektura, Tate Modern i Kurt Schwitters i inni.

samolotami się lata niewesoło, zwłaszcza jak są dramatyczne turbulencje podczas których myślisz, że może to naprawdę już koniec, i co teraz, co ja pocznę, nie zdążyłam powiedzieć tego wszystkiego tym wszystkim ludziom. że ich najzwyczajniej kocham, ale to moje Kocham jest tak mocne i tak długo już trwa i jest naprawdę piękne i czyste, niczym te chmury, które widziałam z wysokości 10 tysięcy metrów. świat z tej perspektywy jest tak odległy, te nasze codzienności, obleczone aksamitną wstążką, mogą być już schowane, nie należy się tak przejmować, to wszystko jest przecież takie małe, a ponad chmurami prześwieca słońce, i te promienie są takie dobre.

 

jestem na nowo ważna. to jest dobre uczucie, niechaj trwa do kiedyś tam.

niedziela, 15 listopada 2009

"Należałoby powiedzieć, że w rozmowę się wdajemy, a nawet się w nią wikłamy". - H.G.Gadamer

 

ponoć pierwsze słowa wypłynęły ze mnie jak miałam 9 miesięcy. nie przestałam od tamtej pory.

 

to w rozmowie, będącej swoistym 'stopieniem horyzontów' ujawnia się nasza powszechność bycia, możliwość intersubiektywnego dyskursu i wszechogarniającej komunikacji, o ile nie jest to komunikacja zapośredniczona przez te wszystkie tak łatwo dostępne (pół) środki, które sprawiają, że lepiej pisać komuś na gg niż mówić wprost patrząc w oczy.

 

 

poniedziałek, 09 listopada 2009

są takie rzeczy, których nie da się naprawić. mając na myśli 'rzeczy' rozumiem sytuacje.

świadczą one o naszej niebywałej słabości do.

a co z tymi, którzy w ciszy przewidują takie sytuacje?

zapobieżenie im byłoby niedorzecznością, bowiem jest szansa, że będzie ich coraz więcej,

oddala się więc tylko te 'pull the trigger'.

 

 

 

 

 

 

niedziela, 08 listopada 2009

jest niedziela 8 rano, jedyny dzień kiedy mogę się naprawdę wyspać, ale zamiast tego będę przemierzać kilkanaście długości basenu. z radością.

postanowiłam wywalić z kalendarza przygnębiające niedziele. nijakie, smakujące jak wata. prawie wszystkie takie były, z paroma naprawdę wielkimi wyjątkami, których już prawie nie pamiętam.

 

mgły dzień drugi.