Blog > Komentarze do wpisu

smęty

pierwsze nieśmiałe promienie słońca zwiastujące wiosnę prowadzą mnie od porannej euforii do wieczornego osuwania się w malignę.

 

remember when you loved me. (green grass tom waits)
you never be free of me

 [...]

and if the sky falls mark my words

 

o i nawet deszcz pada,  szum przejeżdzających samochodów robi się zdecydowanie inny. szusowanie. nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z platońskim żeglowaniem.

 

dobry człowiek mi mówi, że nie chce wracać do pisania wierszy.

byłam w teatrze, po dość długiej jak dla mnie przerwie znów poczułam się jak u siebie, patrzyłam prosto w oczy aktorom, biłam brawo rytmicznie wraz ze swym tętnem. uśmiechałam się wspak. obserwowałam przed spektaklem zza szklanych drzwi przechadzającego się ulubionego aktora, chodziłł w tę i z powrotem powtarzając tekst. a kilkanaście minut później pocił się, skakał, mówił trzema głosami i zabijał.

 

 

 

 

 

niedziela, 08 marca 2009, mahla

Polecane wpisy

  • życie jako walka o oddech.

    okres socjologicznych filozoficznych nostalgicznych i dziecięcych rozważań uważam za zakończony. przeszłam ze światła w stronę rzeczywistości nasączonej lęki

  • sens

    już wiem o co chodzi z tym życiem, jest tak jak pisał Bukowski, ale i nie tylko on, filozofowie greccy także " Ludzie po prostu muszą znaleźć sobie jakieś zajęc

  • no o co chodzi???!

    czekają mnie 2 i pół świetnych dni. dni na które uporczywie się czeka, myśląc tylko, że jak już przyjdą to świat będzie po prostu znośniejszy i w jakiś takich i